cmentarz

Biebrzański Park Narodowy


Korzystając z ferii zimowych nasza "delegacja" odwiedziła Biebrzański Park Narodowy. Wyjazd miał charakter czysto turystyczny. Przez 3 dni wałęsaliśmy się po lesie robiąc zdjęcia napotkanym łosiom i rozglądając się za czymś do jedzenia. Jedną noc spędziliśmy na Wilczej Górze. Nazwa tego miejsca nie jest przypadkowa. Te miłe zwierzątka wyły całą noc w okolicznych krzakach, a nam mimowolnie stawał przed oczami ogryziony szkielet jakiegoś "kopytnego", który mijaliśmy po drodze. Ogólnie mówiąc cały czas było nam wesoło. Minusowa temperatura i to że byliśmy spakowani w zasobniki wielkości połowy chlebaka WP sprawiało, że czuliśmy się rześko i lekko. Dodatkowym powodem do radości był "gejowy Gugała" podążający naszym śladem. Ostatniej nocy wylądowaliśmy na dworcu PKP w Grajewie. Siedzieliśmy w ciepełku, dzieląc miejsce przy grzejniku z miejscowymi bumami. Rano wróciliśmy "stopem" do domu. Biebrzańskie bagna polecamy wszystkim miłośnikom dzikiej przyrody. To idealne miejsce na ekstremalną przygodę. (Uwaga na "gejowego Gugałę")

WARSZAWA