cmentarz

„Ostatni wielki partyzant”
Kazimierz Kamieński ps. Huzar


Z okolicami naszego miasta nierozerwalnie związana jest postać tego wielkiego Polaka, dzielnego dowódcy i partyzanta, który całą swoją młodość spędził na walce z odwiecznymi wrogami naszego kraju: hitlerowskimi Niemcami i sowiecką Rosją.

Kazimierz Kamieński urodził się w 1912 roku w zaścianku Markowo Wólka Gm. Piekuty. Szkołę powszechną ukończył w Hodyszewie. Przed wybuchem wojny ukończył kurs w Szkole Podch. Rez. Kawalerii w Grudziądzu. Podczas Kampanii Wrześniowej służył w 9 Pułku Strzelców Konnych. Po bitwie pod Kockiem dostał się do niewoli i był więziony w lotniczych hangarach w Dęblinie. Dzięki pomocy pewnej sanitariuszki dostał podrobione dokumenty, które mówiły, że do niewoli trafił przypadkiem. Po uwolnieniu powrócił w rodzinne strony i wstąpił do konspiracji.

Jedną z pierwszych akcji bojowych oddziału Huzara był atak na patrol kilku Rosjan, który dla wrogów skończył się tragicznie. Na pogrzebie Rosjan, który odbywał się w Łapach był Marceli Nowotko. Wypowiedział on wtedy pamiętne słowa: „Jeszcze przyjdzie czas, kiedy wasza jaśniepańska krew popłynie rynsztokami”. W czasie okupacji niemieckiej należał do ZWZ-AK. Początkowo był dowódcą placówki w Piekutach, następnie był dowódcą Kompanii ckm. Wiosną 1944 roku objął referat broni w Komendzie Obwodu AK. Po wejściu Rosjan zaczęła się ponownie okupacja sowiecka. Nie złożył broni jak czyniło wielu, gdyż wiedział co się z nim stanie. Większość z tych, którzy poddali się dla wroga dostała wyrok śmierci, albo poszła do więzień. W grudniu 1944 roku został schwytany przez MO, lecz udało mu się uciec. Odziały Huzara były w pełni umundurowane. Szyli je dla partyzantów miejscowi krawcy. Jego grupa liczyła średnio 35-45 ludzi świetnie uzbrojonych(wyłącznie broń automatyczna: StG 44, MP40 i pepesze). Po śmierci kpt. "Młota" w czerwcu 1949 dowództwo nad jego żołnierzami znajdującymi się nadal w polu objął kpt. "Huzar". Jego oddział kontynuował tradycję VI Brygady Wileńskiej i przejął jej nazwę. Ze stosunkowo nielicznej grupy, oddział jego został rozbudowany do stanu kilkudziesięciu ludzi podzielonych na kilka mniejszych patroli. Prowadziły one głównie działalność z zakresu samoobrony, zwalczając agenturę UB i szczególnie szkodliwych lokalnych przedstawicieli PPR. Do legendy przeszła konna parada jego oddziału po ulicach Wysokiego Mazowieckiego. UB-owcy sądzili, że przyjechał się ujawnić. Tymczasem Huzar chciał sprawdzić, jakie były losy ujawnianych żołnierzy. Funkcjonariusze UB długo tropili Huzara. Ostatecznie posłużono się prowokacją. Poprzez penetrowaną przez bezpiekę V Komendę WiN nawiązano kontakt z Huzarem. Zaaranżowano wyjazd na zachód.23 października 1952 partyzant został aresztowany, wydano mu wyrok śmierci na publicznym procesie w Łapach. Wyrok wykonano, jednak wcześniej był poddany torturom. Zamordowany został 24 października 1953 w więzieniu w Białymstoku. Ma swój grób symboliczny na cmentarzu w Poświętnem.



Pamięć o tym wielkim partyzancie jest wciąż żywa u ludzi pomimo ogromnej propagandy, która próbowała oczernić Huzara. Przedstawiano go jako bandytę i mordercę, co jest całkowitą nieprawdą, gdyż jego oddziały nie kierowały się chęcią zysku, tylko miłością do ojczyzny. Po rycersku występował w obronie uciskanej ludności przez zbrodniczy ustrój i przez miejscowych bandytów, którym wymierzał sprawiedliwość. To dzięki temu, że stanowił prawo i stawał w obronie ludzi uciskanych był tak bardzo znienawidzony przez socjalistyczny ustrój i w końcu poniósł najwyższą ofiarę.

Autor: Medyk

Źródła:
1. „Z przeszłości Łap i okolic…” Marian Olechnowicz

WARSZAWA