cmentarz

Koziołek



Każdy kto nie widział Narwi pomyśli „rzeka jak inne”, jednak Narew nie jest taka jak inne polskie rzeki. Przez wieki jej rozlewiska i bagna stanowią zaporę dla pochodu wojsk nieprzyjaciela (o czym wielokrotnie się przekonaliśmy brodząc po szyje w błocie). Dawniej by zachować ciągłość szlaków handlowych trzeba było przez Narew przeprowadzić kilka przepraw. O ważności przepraw przemawia fakt, że przy każdej musiał stać zamek z załogą gotową do walki.

Na grząskich bagnach w widłach Kurówki i Narwi powyżej Tykocina, z grobli szosy Jeżewo - Barszczewo - Starosielce - Białystok widać obszerny szaniec zwany od dawna Koziołkiem. Ma on nieregularny narys bastionowy, zbliżony do sześcioboka o kurtynach długości 100-75 m. Wysokość wału wynosi dziś 1,5m. Tyleż wynosi ich szerokość z wierzchu. Bastiony są wyższe, do 2,5m. Wewnątrz wałów niewysoki nasyp o średnicy ok. 60m. Wzdłuż kurtyn, wewnątrz - nieznaczne dziś wgłębienie dla strzelców, zewnątrz zarośnięta już fosa. Jest to więc typowe dzieło półstałe systemu holenderskiego: wykorzystało ono może jakieś wzniesienie naturalne, ale niewątpliwie wymagało dowozu ziemi i darniny. Od lewego ramienia Narwi, pod osłoną dwu bastionów, prowadzi grobelka świadcząca o tym, iż szaniec komunikował się przede wszystkim drogą wodną. Usytuowanie tego jedynego dostępu - bramy fortu- pozwala sądzić iż fort był zwrócony ku północy, ku Tykocinowi. Jedyne wypadki wojenne w tych stronach, z którymi można by wiązać Koziołek - to wielki potop szwedzki, a w nim ten okres, kiedy Tykocin znajdował się w rękach Szwedów (o obleganiu Tykocina przez wojska Sapiehy można się dowiedzieć z „Potopu”) od końca r. 1655 do odzyskania go szturmem 27.I. 1657r. Przez hetmana wielkiego litewskiego Pawła Jana Sapiehę. Opanowanie Tykocina przez Szwedów oddawało im ważny węzeł drogowy, przecinało Polakom główny szlak łączący Koronę z Litwą. Tykocin był też ogniwem łańcucha twierdz umożliwiającego Szwedom trzymanie Polski w ręku. Dlatego Paweł Sapieha już w lutym 1656 r. Wkroczywszy na Podlasie przedsięwziął próbę odzyskania Tykocina. Próbę tę udaremniło szybkie ściągnięcie spod Nowego Dworu posiłków szwedzkich. Gdy okazało się że nieprędko można będzie odzyskać Tykocin, należało zamknąć drogę wodną w górę Narwi, zarazem należało zorganizować komunikację z Litwą innym szlakiem i zabezpieczyć ją. Doraźną przeprawę można było urządzić o 6 km. poniżej Tykocina, na drodze spod Kurowa do Kruszewa, gdzie z obu stron w dolinie Narwi są wzniesienia. W tym właśnie miejscu powstał „koziołek” panujący z obu wschodnich bastionów ogniem muszkietów, a tym bardziej artylerii nad obu korytami Narwi (180m.). W ten sposób można było zapewnić spokój przeciętego przez Szwedów odcinka drogi. Po odzyskaniu przez wojska polsko- litewskie Tykocina 27.I.1657r „koziołek” nie miał już żadnego znaczenia strategicznego.


Autor: Medyk

WARSZAWA