cmentarz

Przejście Polaków przez morze Czerwone


Artykuł ten będzie przedstawiał losy Polaków z armii Andersa którzy przemierzyli ogromną odległość z nadzieją, że na końcu ich drogi zobaczą znowu Polskę wolną i niepodległą. Jednak marzenia i nadzieje nie zawsze się spełniają. Tak było i tym razem. Na początku będę starał się przedstawić losy tych właśnie Polaków.

Po sromotnie przegranej Kampanii Wrześniowej w 1939 roku, Rosja zaczęła ogromne prześladowania ludności polskiej na zajętych przez siebie terenach. Ludzi bardzo często wywożono w wagonach w głąb Rosji. Większość trafiała do łagrów, czyli obozów pracy gdzie bardzo szybko umierali w skutek chorób, głodu i wycięczenia nadludzką pracą. W ten sposób w Rosji znalazło się aż milion pięćset tysięcy ludzi. Ogromnym przełomem dla tych ludzi była wiadomość o podpisaniu 30 lipca 1941 roku układu Sikorski-Majski, który m.in. zapewniał amnestię dla Polaków w sowieckich łagrach. A 14 sierpnia tegoż roku podpisana umowa wojskowa w sprawie utworzenia Armii Polskiej. Pomimo gigantycznych odległości, wiadomość ta dobiegła nawet do najdalszych zakątków ZSRR. W szybkim tempie do Armii generała Andersa napływali rodacy, w większości wychudzeni, zawszeni, schorowani i brudni. Podczas zapisów dowództwo trapiła jedna niezrozumiała rzecz, a mianowicie to, że nie można było się doliczyć oficerów polskich internowanych w Rosji. Gdy generał Anders pytał się Stalina gdzie są ci wszyscy oficerowie otrzymał następującą odpowiedź „Jeśli ich nie ma, to uciekli do Mandżurii”. Nie wiadome było jeszcze, że zostali zamordowani m.in. w Katyniu. 18 marca 1942 roku generał Anders otrzymał od Stalina zezwolenie na ewakuację wojska Polskiego z terytorium ZSRR do Persji, które było już pod władaniem angielskim. Z terytorium ZSRR udało się uratować 72 000 wojskowych, a także 43000 ludności cywilnej, która przy wojskowych obozach znajdowała ochronę i wyżywienie. Na obszarach Persji był cieplejszy klimat. Ludzie byli nie odporni na tamtejsze choroby, co pociągnęło za sobą kolejne ofiary, głównie wśród polskich cywili. Umierały przede wszystkim dzieci i działo się to masowo. Armia polska z Persji trafiła przez Irak, Syrię do Palestyny, ciągle doszkalając się.

Nareszcie w lutym 43 roku armia polska zostaje wysłana na front. Trafia do Włoch, gdzie włącza się w walkę mająca na celu torowanie drogi przez Włochy. Najważniejszą bitwą Polskiego II Korpusu była bitwa o Monte Cassino. Po nieudanych atakach sojuszników zadanie zdobycia bardzo ważnego strategicznie wzgórza powierzono Polakom. Właśnie podczas tej bitwy powstała pieśń „Czerwone maki”. Polacy po kilku dniach, bardzo krwawych walk w końcu zdobyli wzgórze. Polski korpus poniósł bardzo duże straty 930 osób zginęło, a 2230 zostało rannych. W czasie gdy Polacy mężnie ramię w ramię wylewali krew za naszą wolność i innych narodów, w Teheranie przywódcy wielkich mocarstw zastanawiali się nad przyszłym losem Polski. Churchil i Roosvelt ulegli wpływom Stalina, który żądał zagwarantowania mu polskich terenów wschodnich. Wtedy właśnie Polacy walczący u boku aliantów upadli na duchu, gdyż właśnie decydowano o zagarnięciu ich własnych rodzinnych ziem, na których się wychowywali.

Później przyszła Jałta i wszystko stało się jasne. Polska miała wejść pod wpływy Związku Radzieckiego. Działo się to 12 lutego 1945 roku za zgodą i przyzwoleniem USA i Wielkiej Brytanii. A gdy już ucichły fronty 8 maja 1945 roku Niemcy skapitulowały na całej linii frontu. Polacy byli bardzo rozgoryczeni że nie dane im było ujrzeć wolnej Polski, za którą tak mężnie walczyli. Gdy przyszedł czas pokoju zaczęto w armiach sojuszniczych myśleć o redukcji wojsk, podczas gdy do polskich oddziałów wciąż nadciągali nowi ochotnicy chcący walczyć dalej i mścić się za wszystkie krzywdy wyrządzone przez wrogów. Bo dla Polski wojna wcale się nie skończyła. Zmienił się tylko okupant. Mimo wszystko w końcu zaczęto demobilizować wojsko polskie. Dla bardzo wielu żołnierzy uczonych jak walczyć i przyzwyczajonych do mundurów było to ogromnym szokiem gdyż nie umieli zwykle się przystosować do nowego otoczenia , nie znali języków, obyczajów, itp. Dlatego przy polskich obozach tworzono liczne warsztaty pracy albo kursy szkolenia zawodowego. Jak wiadomo wojsko utrzymywało także licznych cywili szukających w armii pomocy jako namiastce polskiego państwa. Dla cywili tych tworzono np. szkoły, a także studia. W obozach takich kwitło również życie kulturowe, wychodziła polska prasa i polskie książki. Dowództwo i rządy alianckie, głównie angielskie, próbowały nakłonić Polaków do tego aby wracali do Polski. Niektórzy wracali. Byli wśród nich głównie mieszkańcy dawnych zachodnich części Polski. Oni zwykle nie znali prawdziwych intencji naszego okupanta. Bardzo szybko się o tym przekonali, świadczyły o tym pełne więzienia byłych żołnierzy Armii Krajowej i Armii Polskiej na zachodzie. Ci którzy przeżyli gehennę łagrów nie mieli ochoty ryzykowania tego samego po raz kolejny. Wśród tych, którzy to przetrwali było niewielu chętnych na wyjazd do kraju. Tych właśnie dosięgała okrutna propaganda rosyjska i polskiego rządu ludowego. Największym ciosem wymierzonym z ich strony było pozbawienie polskiego obywatelstwa. Uczyniono tak w przypadku m. in. gen. Andersa. Niektórzy doczekali się czasów, w których otrzymali z powrotem polskie obywatelstwo, a mianowicie po 1989 roku. Spośród żołnierzy II Korpusu niewielu zostało na stałe w wojsku, większość dosięgła redukcja stanu. Bardzo często Polacy ci, rozjeżdżali się po świecie, niektórzy decydowali się na pozostanie w Anglii. Polacy przenosili się głównie do Ameryki Północnej (Kanada, USA), do Ameryki Południowej (Argentyna, Brazylia). Podróżowali tam zwykle w przeładowanych statkach. Polacy przybywając do tamtych krajów brali spory udział w budowaniu tamtych społeczeństw.

My Polacy nigdy nie powinniśmy zapominać o tych, którzy walczyli i ginęli za naszą ojczyznę. Szczególną uwagę należałoby zwrócić na polską emigrację. Według mnie naszą ogromną powinnością jest utrzymywanie stosunków i kontaktów z polonią nie tylko na zachodzie, ale także na wschodzie, bo oni wszyscy Polakami. A my Polacy powinniśmy się trzymać razem i wspierać, bo tylko wtedy będziemy naprawdę silni, aby nie powtórzył się nigdy więcej ten straszny wrzesień 1939 roku, który rozproszył nas po całym świecie.






Autor: Medyk