Buty


Buty są chyba najważniejszą częścią wyposażenia. O tym czym są dobre buty przekonał się chyba każdy z nas. Ich odpowiedni dobór, oraz ich właściwości mają nieraz kluczowe znaczenie dla powodzenia przedsięwzięcia.

W tym rozdziale spróbujemy przedstawić i opisać najpopularniejsze modele butów wojskowych. Ponieważ jest to bardzo szeroki temat, zwracamy się również z prośbą do czytelników o nadsyłanie zdjęć i opisów modeli których tu nie ma. Postaramy się na podstawie tych materiałów rozbudowywać ten rozdział. Przedstawione tu modele butów zostały przez nas osobiście „przetestowane” i na tym głównie bazują ich opisy. Nie skupialiśmy się na fachowości nazewnictwa, materiałach i parametrach, starając się oddać najważniejsze- realne walory użytkowania.


„DESANTY”- Najbardziej chyba popularne jak na razie buty używane w gronie survivalowo- militarnym. Ich głównym atutem jest powszechna dostępność i niska cena. Kupując je jednak warto by było zastanowić się, czy jest to na pewno korzystny zakup. Z własnego i kolegów doświadczenia wiem, że nie jest to żaden rewelacyjny produkt. Podeszwa ma raczej małą przyczepność, zwłaszcza na śniegu i błocie. Bardzo prędko też przemarza i słabo izoluje termicznie. Ma też skłonności do rozklejania się pomiędzy warstwami. Skóra z której wykonane są buty do najlepszych jakościowo również nie należy. Ogólnie buty są w miarę mocne, jednak wewnętrzna warstwa skóry w palcach i na pięcie bardzo szybko pęka i się rwie. A to na pewno nie umila życia użytkownikowi. W nowych butach pięta nie jest wcale wyprofilowana i tworzy jedną linię z cholewką. Powoduje to długie i bolesne zjawisko nazywane „rozchodzeniem buta”, z tą jednak różnicą, że w tym przypadku to noga musi się dopasować do buta. Po rozchodzeniu nad piętą skóra zapada się i tworzy coś w rodzaju wałeczka. Niby nic gdyby nie to że załamanie to załatwiło ścięgno Achillesa całej masie ludzi. Cholewka buta przeważnie jest za szeroka i nie da się jej dopasować do łydki. Po zasznurowaniu na maxa nadal można włożyć za cholewkę rękę. Buty te na pewno zrobiłyby furorę w niemieckim wojsku z okresu II w.ś. lubującym się w trzymaniu w cholewkach granatów trzonkowych. Desanty w miarę używania rozklapują się i kapcieją. Przy zakupie nie warto więc kupować o numer większych. Efekt ten uzyskamy bardzo szybko, i oby tylko na jednym numerze się skończyło. Buty mają system szybkiego sznurowania, co zapewne świadczy o ich nowoczesności. Wycięcie w cholewce w miejscu zginania stopy jest dobrym pomysłem. Język jest wszyty nisko, kałuże więc omijajmy szerokim łukiem. Prawdziwą rewelacją jeżeli chodzi o „desanty” to ich sznurowadła. Są nie do zdarcia! Podsumowując- raczej żadna rewelacja. Ot- zwykłe kamasze przystrojone w wojskowe piórka.

„WOJASY”- Mowa tu o wojasowskiej wizji desantów. Na pierwszy rzut oka widzimy inną podeszwę. Trzyma się podłoża o wiele lepiej, ma jednak skłonności do zapychania się śniegiem i błotem. Po drugie- wewnętrzna warstwa buta wykonana z materiału. To jest już coś. Bardzo poprawia komfort, przyspiesza suszenie, poprawia wentylację, izoluje itp. itd. Skóra użyta w Wojasach jest również o wiele lepsza jakościowo. Ogólnie wyrób udany i godny polecenie, tym bardziej że cena również nie odstrasza. Buty są wygodne i sprawdzają się w terenie. Główną ich wadą jest jednak – podobnie jak w desantach – zbyt nisko wszyty język. Kupując je trzeba sprawdzić na samym dole jakość połączenia języka z cholewką. Dostawałem sygnały od użytkowników, że czasem w kąciku może być dziura powstała w skutek niedokładnego wszycia.

„JUNGLE”- Buty nadają się świetnie do tego, do czego zostały stworzone. W lato, wiosną i jesienią do lasu, na bagna, wszędzie tam gdzie mokro. Latem polecam ogólnie do lasu, nawet gdy nie planujemy mokrej trasy. Są dostępne w trzech wersjach: „zielonej”, „czarnej” i „pustynnej”. Buty do chodzenia zimą się nie nadają, i nie chodzi tu nawet o ich cholewki wykonane z materiału. Jest w nich po prostu piekielnie ślisko. Podeszwy są wykonane z twardej gumy i w zimę ślizgają się lepiej niż łyżwy. Tak samo nie polecam tych butów w góry. Podeszwa patrz j.w. oprócz tego jest bardzo podatna na zniszczenie na ostrych krawędziach skał. Cholewka wcale nie usztywnia kostki, z racji tego że jest z materiału. Jeżeli planujemy długi marsz po asfalcie np. pielgrzymka, to jungle też lepiej zostawić a to z tej racji że – znowu twarda podeszwa-. Ogólnie mówiąc buty nadają się idealnie do tego, do czego zostały stworzone. I tylko do tego.

SKÓRZANE BUTY „MARINES”- Zwykłe skórzane buty, na pierwszy rzut oka. Ja po kilkuletnim intensywnym użytkowaniu mówię- rewelacja! Buty dobrze leżą na nodze od samego początku i nie ma mowy o bólach przy rozchodzeniu. Pięta jest ładnie wyprofilowana, tak samo jak cały zresztą but, który świetnie leży na nodze. W przeciwieństwie też do swojego polskiego odpowiednika nie zwiększa tak bardzo swojego rozmiaru wraz z długością użytkowania. Buty wykonane solidnie, system szybkiego sznurowania, wysoko wszyty język, dobra skóra, solidne wykonanie, dobra podeszwa. Buty nie do zdarcia w każdy teren. Ponieważ są wykonane z jednej warstwy skóry schnął w miarę szybko. Nie są to buty zimowe, dlatego w zimę trzeba założyć coś pod spód. Podsumowując: uniwersalne buty naprawdę godne polecenia, chociaż cena nieco odstrasza, ale czasem warto odżałować te kilka stówek.

PROTEKTOR „GROM”- lekkie obuwie taktyczne, z cholewką wykonaną z materiału. Nazywane też „sołtysowe magnumy”. Buty rzeczywiście przypominają Magnum Classic. W skrócie mówiąc buty bardzo wygodne i mięciutkie. Chodzi się w nich wygodnie, jak w butach sportowych. Świetnie spisują się w mieście, często używane przez policję i ochronę. Do lasu i w cięższy teren raczej nie polecam, choć widziałem, że sporo harcerzy i militarystów używa ich również w lesie. W zimie dość dobrze izolują od zimna, na przyczepność podeszwy też nie można za dużo ponarzekać. Wysoko wszyty język, szybkie sznurowanie, dość solidnie wykonane. Podsumowując- wyrób udany i raczej godny polecenia. Raczej, bo w tych butach trzeba pogodzić się z mokrymi i śmierdzącymi skarpetami. Nie miałem na nogach butów, w których tak szybko przepaca się noga. I wcale nie trzeba chodzić w upał. Nawet jak się siedzi, po kilku godzinach skarpetę można wykręcać, zatkawszy wcześniej nos. Materiał z którego wykonana jest cholewka i wewnętrzna warstwa buta nie przepuszcza nic. Ani w jedną ani w drugą stronę. Po zdjęciu buta wkładając rękę w „palce” buta, ma się wrażenie, że dotyka się nasączonej wodą gąbki. Nie jest to tylko moja opinia. Na ten problem uskarżają się prawie wszyscy znani mi użytkownicy tych butów, a jest ich sporo.

BUTY BUNDESWEHRY MODEL 2000 - Krótko- extra! Buty skórzane, uszyte z kilku warstw skóry. Wykonane solidnie i mocno. Bardzo wygodne do chodzenia. Amortyzująca warstwa w podeszwie sprawia, że chodzi się w nich nadspodziewanie miękko i cicho nawet w warunkach miejskich. Podeszwa zachowuje dobrą przyczepność na praktycznie każdym podłożu. System szybkiego sznurowania, wysoko wszyty język. Do ciekawostek należy ochraniacz na ścięgno Achillesa, oraz to, że język jest naszyty na cholewkę, a nie jak w większości butów wszyty pod nią. Dzięki temu buty zachowują większą wodoodporność, ponieważ nie ma tam wrażliwego na gromadzenie wilgoci miejsca łączenia języka z cholewką. Skóra jest bardzo dobra jakościowo. Zewnętrzna- mocna i wodoodporna, wewnętrzna- delikatna, miękka i utrzymująca stopę w odpowiednim komforcie. Ciekawe jest również to, że zewnętrznie buty uszyte są z dwóch (+ język) kawałków skóry, trochę nowatorsko w porównaniu do innych, standardowych modeli butów. Ograniczenie w ten sposób ilości szwów, również wpływa pozytywnie na wodoodporność. Buty wyglądają może nieco topornie, ale są dość lekkie i bardzo wygodnie się je nosi. Specjalny system sznurowania umożliwia idealne dopasowanie buta do stopy. Buty dość dobrze izolują od zimna, nawet gdy są całkowicie przemoczone. Latem znowu utrzymują stopę suchą, według niektórych opinii nawet lepiej niż obuwie z gore- texu. Nadają się też do skoków i chodzenia po górach. Trochę wolno schnął, ale biorąc pod uwagę fakt, że są uszyte z kilku warstw skóry nie ma się co temu dziwić. Chociaż tak jak wcześniej zauważyłem nawet mokre świetnie się spisują. W czasie użytkowania nie mają zbytnich skłonności bo rozłażenia się, raczej dopasowują się do stopy. Dlatego też należy dobrać ich rozmiar w miarę dobrze już w chwili zakupu, nie zakładając, że się rozchodzą. Według mnie to także należy do ich zalet. Według mnie jest to bardzo udany wyrób, naprawdę godny polecenia.